Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Jazz z miasteczka . Mam przejechane 166258.92 kilometrów w tym 5130.80 w terenie. Jeżdżę wolno 20.04 km/h, gdyż tak lubię.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Jazz.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

50-100 km

Dystans całkowity:50462.12 km (w terenie 2067.20 km; 4.10%)
Czas w ruchu:2354:45
Średnia prędkość:21.37 km/h
Maksymalna prędkość:88.20 km/h
Suma podjazdów:78516 m
Suma kalorii:152388 kcal
Liczba aktywności:793
Średnio na aktywność:63.63 km i 2h 58m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
65.53 km 13.00 km teren
02:54 h 22.60 km/h:
Maks. pr.:35.27 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Małe luki

Sobota, 26 maja 2012 · dodano: 27.05.2012 | Komentarze 1

Trasa: Bydgoszcz- Solec Kujawski- Chrośna- leśnictwo Dąbrowa/ Leszyce- Nowa Wieś Wielka- Dobromierz- Prądocin- Chmielniki- Piecki- Bydgoszcz


Dwie małe luki.
Jedna w grafiku sobotnich obowiązków gdzie udało mi się znaleźć trzy godzinki na rower.
Druga luka to gdy jeden kierowca-debil z naprzeciwka wyprzedzał inne auto i zepchnąłby mnie z drogi. Na szczęście zrobiła się mała luka i zdążył zjechać. Ostatnio zauważyłem, że wymijanie to groźniejsza sytuacja dla rowerzysty niż nawet wyprzedzanie na gazetę.
Znów jakiś mały nowy fragment trasy. Przejazd przez wioskę Dobromierz i kawałek gruntówką do drogi 25.

kukurydza dopiero rośnie przy drodze do leśnictwa Dąbrowa © 1976jazz
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
60.49 km 6.00 km teren
02:36 h 23.27 km/h:
Maks. pr.:43.10 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Z biegiem Wisły [Ciechocinek- Włocławek- Ciechocinek]

Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 20.05.2012 | Komentarze 1

Trasa: Ciechocinek- Słońsk Dolny- Słońsk Górny- Siarzewo- Nieszawa- szlakiem Nadwiślańskim- Plebanka- Włoszyca- Kocia Górka- Kucerz- Gąbinek- Włocławek (powrót zbliżoną trasą z ominięciem odcinków terenowych)

Co robi chory na cyklozę, gdy widzi za oknem piękną pogodę a musi odwiedzić rodzinę w Ciechocinku? Oczywiście zabiera ze sobą rower.
Na początek chwila po uzdrowisku, by po kilku km opuścić rogatki. Mam mało czasu, więc wyjazd cechował się mocnym tempem. Na początek już atrakcja. Dobrze zachowany, prawdopodobnie mennonicko- ewangelicki w Słońsku Górnym. Dalej podążając za dwoma rowerzystami dojechałem nad brzeg Wisły, po czym dwukilometrowym odcinkiem terenowym dotarłem znów do szosy w Siarzewie (choć chwilami jechałem nowiutką ścieżką z kostki mającą lepszy stan niż asfalt), która doprowadziła mnie do Nieszawy. Pierwsza, krótka wizyta w tym mieście. Mijam późnogotycki kościół parafialny św. Jadwigi z końca XV w, zjeżdzam nad rzekę by ujrzeć prom. Dalej koło muzeum i kamienia o Chopinie z widokiem na ratusz pod klasztor franciszkanów intensywnie remontowany. Widząc tablicę o szlaku nadwiślańskim wytyczonym przez PTTK Włocławek podążam za znakami. Świetny (tylko chwilami trudny) odcinek terenowy. Po drodze stromym, kamiennym podjazdem dostaję się do Przypustu. Jednak nie widzę zabytkowego, drewnianego KOŚCIOŁA P.W. ŚŚ. STANISŁAWA BPA I MARII MAGDALENY w zasięgu wzroku, więc piachami wracam na szlak nad Wisłę. Po około 4 km znów wydostaję się na asfalt. Mało czasu. Pod wiatr niestety mocno. Niezłe zazwyczaj szosy, dodatkowo prawie całkowity brak ruchu. Intrygująca nazwa Kocia Górka powoduje, iż skręcam z powrotem do brzegów rzeki. Przez przypadek śmigam prawie do posesji:) taki miły zjazd był. Po drugiej stronie w oddali jakieś ruiny. Jak już przeczytałem w domu to ruiny po zamku w Bobrownikach. Przez jakiś czas znajdowały się na wyspie co ciekawe. Czasu mało niczym porcje obiadowe w sanatoryjnym szpitalu, więc tylko docieram do granic miasta Włocławka i kilometr dalej czy jest coś ciekawego na przedmieściach. Tylko fabryki, więc zawracam i na szczęście z wiatrem wracam do Ciechocinka omijając odcinki terenowe z krótkim postojem na bufet (lody/ snickers/ woda). Żar tego dnia był solidny. Doszły też kolejne odwiedzone miasta kujawsko-pomorskie.



Miły zjazd z widokiem na Wisłę w Kucerzu © 1976jazz


NADWIŚLAŃSKIE KADRY
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
76.72 km 9.60 km teren
03:22 h 22.79 km/h:
Maks. pr.:37.99 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Projekt 52 (1)

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 2

Trasa: Bydgoszcz [Szpitalna/ Glinki/ Dąbrowa]- Piecki- czerwonym szlakiem przez Dobromierz- Nowa Wieś Wielka- Dziemionna- Krążkowo- Pęchowo- Lisewo Kościelne- Będzitowo- Ojrzanowo- Łabiszyn- Pszczółczyn- Władysławowo- Małe Rudy- Rynarzewo- Zamość- Kruszyn Krajeński- Białe Błota- Bydgoszcz

Ile czasu w napiętym grafiku, tyle jazdy. Wydaje mi się, że po raz pierwszy jechałem czerwonym szlakiem z Piecek do Nowej Wsi Wielkiej. W sumie dziwna sprawa. Szlak w miarę ciekawy, choć dwa piaszczyste odcinki (na szczęście krótkie) dały w kość. Później do Pęchowa wiatr w twarz, więc z braku czasu porzucam pomysł dojazdu do Pakości i skręcam na Łabiszyn. Wiatr już sprzyja, więc kręcę odtąd z przyjemnością. Tutaj ciekawy odcinek zwłaszcza w okolicy Będzitowa. W Łabiszynie przypadkiem przejeżdżam koło wyspy parkowej i zabytkowego młyna. Też wcześniej tutaj nie byłem. Do Rynarzewa mocnym tempem. Gdy mijam Annowo mam piaskofobię:) nawet pstrykam fotę pod nazwą NO WAY.
A na koniec słowo odnośnie tytułu wpisu. Przeczytałem niedawno, iż w kujawsko-pomorskim są 52 MIASTA. Warto byłoby je odwiedzić wszystkie rowerem do końca 2012 roku.


Fasada łabiszyńskiego młyna z 1796 r. © 1976jazz
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
52.80 km 0.00 km teren
02:15 h 23.47 km/h:
Maks. pr.:37.27 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rozgrzewka chrośnieńska

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 3

Trasa: Bydgoszcz- Otorowo- Solec Kujawski- Chrośna (do skrętu szlaku na Szwedzką Górę)- Solec Kujawski DK10- Makowiska- Otorowo- Bydgoszcz

Tradycyjna rozgrzewka przed wieczorną siatkówką. Dawno nie jechałem interwałów z Solca do Chrośnej.
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
79.45 km 16.00 km teren
03:53 h 20.46 km/h:
Maks. pr.:35.91 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Trasa lilakowa z motywem 600 mm

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 4

Trasa: Bydgoszcz nad kanałem do Pawłówka- Kruszyniec- Kruszyn- Zielonczyn- Strzelewo- Janin- Ugoda- Goncarzewy- Teresin- Michalin- Gumnowice- Suchary- Trzeciewnica- Nakło nad Notecią- Występ- Potulice- Gorzeń- Łochowice- Łochowo- Lisi Ogon- Bydgoszcz

Najpopularniejsze rośłiny na szlaku w kujawsko-pomorskim... © 1976jazz


LILAFOTO
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
58.86 km 0.00 km teren
02:26 h 24.19 km/h:
Maks. pr.:35.59 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Występ po pracy

Środa, 2 maja 2012 · dodano: 02.05.2012 | Komentarze 3

Trasa: Bydgoszcz- Lisi Ogon- Łochowo- Łochowice- Gorzeń- Potulice- Występ- Potulice- Gorzeń- Łochowice- Łochowo- Lisi Ogon- Bydgoszcz

Rano do pracy. Po pracy w upale mocnym tempem do Występu. Powrót pod wiatr, za to w przyjemniejszej temperaturze.
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
50.92 km 0.00 km teren
02:16 h 22.46 km/h:
Maks. pr.:39.84 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Idealna pogoda dla bikera

Niedziela, 29 kwietnia 2012 · dodano: 30.04.2012 | Komentarze 0

Trasa: Bydgoszcz (Toruńska/Fordon/Pod Skarpą)- Czarnówczyn- Osielsko- Niwy- Żołędowo- Maksymilianowo- Bożenkowo- Janowo- Smukała- Bydgoszcz

Taka moim zdaniem idealna pogoda była wczoraj o godz. 20. Ciepło lecz nie za gorąco. Delikatny wiatr.
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
63.25 km 7.80 km teren
02:51 h 22.19 km/h:
Maks. pr.:35.59 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Droga cierniowa na Szlaku Zielonej Strugi

Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 29.04.2012 | Komentarze 1

Trasa: Bydgoszcz- Otorowo- Solec Kujawski- Przyłubie PKP- szlakiem Zielonej Strugi (frag.)- powrót do DK10 -Przyłubie- Solec Kujawski- Otorowo- Bydgoszcz

Czasu mało, więc wybieram jedną z ulubionych dróg. Do Przyłubia szybko jak na mnie (24km/h). Szybkie spojrzenie na zegarek i stwierdzam, że mam chwilę na penetrację Szlaku Zielonej Strugi. Szlak zaczyna się za budynkiem stacji PKP w Przyłubiu. Początkowo jedzie się dobrze jak na szlak pieszy. Nagle docieram do młodnika. Znaki wiodą prosto przez niego:) Przejechać się nie da, kawałek wdrapuję się by ujrzeć panoramę na Wisłę. Trudno stwierdzić którędy prowadzi szlak, więc cofam się i jadę wzdłuż linii lasu do torów kolejowych. Dalej decyduję się wrócić do DK10 i co ciekawe znów odnajduję szlak z drugiej strony młodnika. Jadę zgodnie ze znakami aż do odcinka muldowego po kępach trawy. Jadę na stojąco i wolno. Zapewne wolniej niż piechur. To ostatecznie przekonuje mnie by opuścić ten odcinek szlaku. Skręcam i docieram do DK10. Jadę krajówką jakieś dwa km i nagle po lewej zauważam gruntówkę w kierunku Wisły. Dojeżdżam do skarpy i zatrzymuję się by zrobić foto a tu... na drzewie znów znaki szlaku. Idealny powrót. Droga się wije, ciągle z widokiem na Wisłę. Chwilę później przekonuję się, że czasami opisami w przewodnikach są dokładne. Cytuję: "Idziemy wąskimi zarastającymi ścieżkami, piaszczystymi dróżkami, przedzierając się czasami przez kolczaste zarośla." To PRAWDA. Najpierw przez chaszcze walczę, później już oddalam się od cierniowych krzaków i lasem wracam na szlak. Dalej już spokojnie można jechać turystycznym tempem. Ciągle słychać odgłosy z krajówki, za to z drugiej strony na skarpie śpiewy ptaków i widok na ciąg stawów, rozlewisk. Trafiam nawet na schron, niedaleko droga prowadziła do brzegów rzeki. Niestety nie mam czasu i wracam do DK10 na siedem km do Przyłubia i dalej do domu mocnym tempem powyżej 30 km/h przez Solec. Podsumowując odcinek od Przyłubia raczej nie polecam. Za to warto koniecznie przejechać odcinek od DK 10 z moją propozycją ominięcia odcinka cierniowego. Wrócę tam znaleźć ujście Zielonej Strugi do Wisły i dalej dotrzeć do leśnictwa Dybowo. Udany mix (szosa i teren). I upał!!!

Na Szlaku Zielonej Strugi za Przyłubiem © 1976jazz


CIERNIOWE FOTY
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
70.61 km 10.40 km teren
03:29 h 20.27 km/h:
Maks. pr.:50.74 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Dębowa Góra (192 m n.p.m.) :)

Niedziela, 15 kwietnia 2012 · dodano: 15.04.2012 | Komentarze 2

Trasa: Nakło nad Notecią- Lubaszcz- Śmielin- Sadki- Samostrzel- Bnin- Żelazno- Dąbki- Osiek nad Notecią- rezerwat przyrody Zielona Góra- Dębowa Góra (192 m n.p.m.)- Osiek nad Notecią- Dąbki- Żelazno- Bnin- Samostrzel- Sadki- Śmielin- Lubaszcz- Nakło nad Notecią- Występ

Cel na dziś © 1976jazz


Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja JEŻDŻĘ desperacko i na przekór wszystkim moknę.

Piosenka raczej z ex-winylowej kolekcji rodzinnej, jednak dziś mi się przypomniała. Powód? 99 % trasy w deszczu.

Inspiracja do wyjazdu to strona Michała Książkiewicza vel Podjazdy (publikującego w Rowertourze czy udzielającego się na forum podrozerowerowe.info) o rowerowych pagórkach Wielkopolski. DĘBOWA GÓRA wydała mi dobrym preludium. Do Nakła Leaderfox dotarł wrzucony do auta. Ruszam z ul. Staszica, krótki podjazd i wjeżdżam na krajową dziesiątkę. Mży. Ruch na szczęście niewielki, gdyż pobocze po kilkuset metrów się kończy. Tędy zawsze jadą uczestnicy BB Tour i trochę im współczuję. Mocno cisnę (średnia 27,6 km/h) i po 8 km skręcam w Sadkach w lewo na Samostrzel. Podjeżdżam rzucić okiem na kościół w Sadkach. Nic ciekawego. Za to po powrocie znalazłem przewodnik rowerowy po gminie Sadki. Przestudiuję wkrótce. Cała dzisiejsza trasa to nowość dla mnie. W Samostrzelu mokry bruk koło niszczejącego pałacu. Dalej szybki zjazd, dalej odcinek ze skarpą po mej prawej stronie. Zero ruchu. W Bninie sporo starszych domków. Przypomniałem sobie, że tutaj robią wyborną nalewkę śmietanówkę, którą kiedyś nabyłem na Festiwalu Smaku. Była o prawa do niej kłótnia. Żelazno zapamiętałem tylko z podjazdu, minąłem jakiś niewyraźny architektonicznie kościół. W Dąbkach zatrzymuję się przy pałacu. Od Dąbek zgodnie ze szlakiem rowerowym R1 docieram do Osieka nad Notecią przy okazji wykręcając V max na zjeździe. Zatrzymuję się na chwilę przy skansenie by spojrzeć na tablice informacyjne. Potem krótki postój na fotę wieży ciśnień na stacji Wyrzysk-Osiek. Wspólna stacja dla Wyrzyska i Osieka:) Opuszczam szlak R1 i znów wspinam się w kierunku leśniczówki, gdzie rozpoczyna się ścieżka rowerowa. Profil podjazdu w linku poniżej. Miło zaskakuje tablica na początku szlaku. Oznakowanie jak się przekonam za chwilę świetne. Wybrałem ten wariant, stosunkowo najłatwiejszy nawigacyjnie dla mnie, gdyż pogoda nieciekawa a ja nie miałem żadnych wydruków przy sobie. Wyjazd spontaniczny. Na początek zauroczony klimatem zamiast skręcić w lewo, jadę prosto. I od razu ostro w górę. Blat 22 na korbie. Taka rozgrzewka do domku dla obserwatorów przyrody, gdyż po chwili zjeżdżam wracając do znaku. Całość trasy przejechałem, choć chwilami żałowałem decyzji o kupnie kasety 11-30 zamiast 11-32. Kilka odcinków musiałem mocno cisnąć na przełożeniu 22-30 by w ogóle wjechać. Rezerwat Zielona Góra super. Przy tablicy postawiono wiatę, gdzie chwilę się schroniłem, gdyż rozpadało się na dobre. Stwierdzam, że nie mam czasu na przeczekanie opadów i powoli zakosami wspinam się na Dębową Górę po drodze mijając kolejne tablice z numerkami (oczywiście po powrocie odnajduję link do broszury Leśna dydaktyczna ścieżka rowerowa „DĘBOWA GÓRA” ). Zjeżdżam szybko do leśniczówki i wracam już w mocnym deszczu do Osieka. Tam dorzucam kalorii zjadając pączka i pijąć colę i tą samą drogą wracam tym razem ciut dalej do Występu. Niestety przy mocnym wietrze, chwilowym gradzie i już wzmożonym ruchu na DK10 przejazd fatalny, zwłaszcza tiry dały popalić. Na szczęście tylko osiem km. Wyjazd mimo fatalnej aury bardzo udany. Nowe trasy szosowe, piękny rezerwat i wspinaczka na szczyt Dębowej Góry. Polecam. U Genetyka inne opcje wjazdu.
KONIECZNIE wracam tutaj jesienią, będzie jeszcze piękniej.
Dla ciekawskich warto poczytać folder o ścieżce rowerowej Dębowa Góra na dole strony linku.

FOTO
Kategoria 50-100 km


Dane wyjazdu:
69.40 km 23.30 km teren
03:21 h 20.72 km/h:
Maks. pr.:36.58 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Śladami wąskotorówki na rekonesans Wierzchucińskiego Szlaku Czterech Jezior

Sobota, 14 kwietnia 2012 · dodano: 14.04.2012 | Komentarze 3

Trasa: Bydgoszcz (nad Kanałem Bydgoskim)- śluza Prądy- śluza Osowa Góra- Kruszyniec- Kruszyn- Nowa Dąbrówka- Dąbrówczyn- Sicienko- Kasprowo- Trzemiętowo- Wierzchucinek- Wierzchucice- Prosperowo- Słupowo- Trzemiętowo- Smolary- Wojnowo- Osówiec- Bydgoszcz

Do Ronda Grunwaldzkiego szybko ulicami przez centrum, dalej zjeżdżam na ścieżki prowadzące nad Kanałem Bydgoskim. Zaskakuje mnie remont ul. Spacerowej, dalej jak zawsze piaszczystą drogą wzdłuż ogródków działkowych do śluzy Prądy. Za kolejną śluzą Osowa Góra decyduje się jechać wyboistą drogą obok kanału. Mijam wielu wędkarzy. Męcząca jazda powoduje, że wolno ścieżką przez łąkę dostaję się do torów linii kolejowej do Nakła. W Kruszyńcu kolejny raz mijam zapomniany cmentarz. Od krajowej dziesiątki odbijam na Dąbrówkę Nową. Jadąc przez Sicienko zauważam ul. Kolejową. Zatrzymuję się, analizuję mapę i stwierdzam, że w lewo dawniej podążała kolej wąskotorowa. Gruntową drogą śmigam do Kasprowa mając po lewej stronie głównie szpaler drzewek, gdzie biegły tory. Właściwie oprócz jednego kamienia nie zauważyłem nic innego jak podkłady, szyny. Podobnie na odcinku do Trzemiętowa. Trochę to zatem wirtualna podróż śladami kolejki. Wiemy, że tędy biegła. W Trzemiętowie znów asfalt i szybko do Wierzchucinka znaną mi trasą. Chwila przerwy obok wjazdu do ogródków działkowych i wkraczam na żółty szlak. Zjazd do brzegów Jeziora Wierzchucińskiego Dużego, gdzie opodal stoi stary młyn. Pierwszy raz jadę tego roku w krótkich spodenkach, co skutkuje ciętą raną, gdy przez chaszcze idę z bliska zrobić fotkę. Muszę kiedyś okolice Jeziora Wierzchucińskiego Małego spenentrować. Nota bene jest większe od Dużego:) Zresztą zdaję mi się po powrocie, iż pewne odcinki SZLAKU ominąłem. W końcu to tylko rekonesans był. Podjazd z widokiem na jezioro, skręt w lewo i zjazd do brzegów jeziora, aż w końcu trafiam na... zaorane pola. Tak podobno tędy wiedzie ten szlak. Stromo polem wpycham rower na drogę i już nią podążam do Słupowa. Po drodze tylko foto-postój z kolejnym akcentem kolejki (nieczynny wiadukt na Wierzchucińską Strugą). W Słupowie jestem późno, więc czasu starcza mi tylko na zwiedzenie ruin zespołu dworskiego:) i otaczającego go parku. Do tego oldskulowy dystrybutor paliwa i z oddali gorzelnia. Podobno działająca... Do Bydgoszczy wracam nową drogą dla rowerów przez Trzemiętowo do Wojnowa i starą przez Osówiec do Bydgoszczy.



Podjazd z widokiem na Jezioro Wierzchucińskie Duże © 1976jazz


mapka 600mm

Stacja Kasprowo 2 minuta 29 sekunda

FOTOGRAFIE
Kategoria 50-100 km